talent

Pewność siebie – to coś w czym czuje się całkowicie niepewnie. A do tego mam prawdziwy talent.

Pomysłów na budowanie pewności siebie jest wiele. Ja w pierwszej kolejności rzuciłam się na ten dotyczący zaakceptowania swoich słabości. Brzmi znajomo – przynajmniej w kontekście słabości. Akceptację – też znam szczególnie w odniesieniu do innych. Proste pomyślałam i jak litanie bez wytchnienia, bez przecinków wyrzucałam jedną słabość za drugą. Zawsze pod ręką gotowa lista dążąca do nieskończoności. W zasadzie za co się w życiu nie brałam mogłoby wychodzić mi lepiej i już „bach” – wpadało na moją listę słabości. Trochę mi zajęło zanim doszłam do wniosku, że się trochę zagalopowałam.

Otóż w ramach budowania pewności siebie chcę na nowo zdefiniować swoje silne strony, talenty ale też słabości.
Zaczynam obserwację. Przyłączysz się? Chcę namierzyć te momenty w których czuję się spełniona, Kiedy czuję, że zrobienie czegoś sprawiło mi frajdę. Niech będzie to banalne, błahe – ale zauważmy to. Życzę tego i Tobie i sobie.
A czy rzeczy z listy, gdzie idzie mi zupełnie przeciętnie, mogę przenieść na listę spraw neutralnych? Może warto sobie powiedzieć, że na fitnessie nie mając takiej kondycji (i figury) jak prowadząca to nie musi mnie to do dyskwalifikować w czerpaniu radości z ćwiczeń. Nie osiągając smaków dla rodzinnych obiadów przypominających te restauracyjne nie spychają mnie do kategorii analfabetów kuchennych i mogę próbować dalej? Chcę pozwolić sobie na listę rzeczy w których będę po prostu neutralna. Nie muszę od razu czuć się źle z tego powodu. Prawda?

By dokonać segregacji – chcę się od nowa przyglądać wszystkiemu co robię uwzględniając robienie rzeczy nowych. Z pełną otwartością. Bez oczekiwań.
Rewolucyjnie uwalniająca okazała się dla mnie prawda dotycząca telentów ludzkich.
Otóż wielu ludziom nie udało się odkryć w dzieciństwie talentów, zwłaszcza jeżeli to nie chodzi o śpiew, albo taniec. I jedynym warunkiem koniecznym ale nie wystarczającym dla sytuacji by uznać, że to jest talent – jest fakt, że robiąc to, zachowując się w określony sposób jest nam przyjemnie, czujemy radość.
I jeżeli jest to coś co dopiero odkryliśmy, jeżeli jest to coś co dopiero zaczynamy robić – to może nam nie wychodzić. A dla mnie wiążące w tym poszukiwaniu było – że talent poznam po tym, że jak na niego trafię – to będę w tym świetna. Od zaraz. Od już. Ulga, prawda?
Oczywiście może się zdarzyć, że dana czynność, będzie dawać nam dużo frajdy i będzie nam z tym świetnie – ale jakoś po czasie nie będzie się zapowiadać, że możemy jakoś być w tym dobrzy – to pamiętajmy, że w naszym życiu jest też miejsce dla hobby.

A jak to wygląda u Was?