POZNAJ SIEBIE

Znam takie ukłucie, które mówi mi, że ja też tak chcę. Tak jak ona. Bo ona ma to piękne, kobiece, lekkie, radosne, spontaniczne, uśmiechnięte. Ilekroć kleiłam to na jej wzór by wyglądało identycznie i nakładałam na siebie – wyglądało przynajmniej dracznie. Odstawało, często marszczyło się, wisiało powyciągane bokami. Ja też chcę być tak piękna, tak mądra, tak urocza, tak zabawna, tak szczęśliwa, tak kochana, tak zaradna, tak wytworna, tak ……….. i tak i tak dalej.
A wystarczyłoby poznać siebie.

Coraz więcej wysiłku wkładałam w to lepienie siebie z kopiowanych kawałków. Przyglądałam się dokładniej i coraz precyzyjniej odwzorowane moduły nakładałam na siebie. Wszystkie zaprojektowane na zewnątrz. Wszystkie, które mi się podobały przymierzałam – ale wciąż czułam się źle ze sobą.

Ulgę przyniosło spojrzenie w głąb siebie i zapytanie siebie samej – kim chcę być, jak chcę żyć, jak mogę najlepiej wyglądać bazując na tym co mam. Na początku nikt nie odpowiadał. Cisza. No bo skoro nie pytany tyle lat o zdanie – to nawet się nie zorientował, że mogę chcieć wiedzieć co ON na to. ON – mój własny wewnętrzny głos. Moje pierwsze pytania skierowane do NIEGO – najzwyczajniej w świecie zignorował. Sięgnęłam więc do pokładów empatii i nie naciskając dawałam MU do zrozumienia, że naprawdę chcę GO wysłuchać. Aż przemówił. Bardzo nieśmiało wychodził z pierwszymi propozycjami. Wręcz cedził po słowie. Po każdym robił pauzę i czekał aż wystawię to pod osąd i opinię tych wszystkich, którzy do tej pory mieli tyle do powiedzenia.

Nie jest łatwo. Wiem, że chcę bardzo by nabierał ON coraz większej siły. Żeby Jego brzmienie było coraz bardziej wyraźne i swobodne. Ale ON wciąż jeszcze ma dużo lęku i nieśmiałości. Oczekuje, że obdarzę GO pełnym zaufaniem. Ale musi wiedzieć, że dla mnie też jest to nowa sytuacja i też się jej uczę. Ale ma moje słowo, że już w każdej kwestii to najpierw JEGO chcę wysłuchać.

POZNAJ SIEBIE POZNAJ SIEBIE