zmiany

Tak bardzo chcę się zmienić. Od czego zacząć? Moja wskazówka brzmi: Od zmiany wprowadzania zmiany 🙂

Od pewnego czasu pracuje nad wdrożeniem zmian w życie. Bo wszystko chce zmienić – tylko tak się składa, że wszystko codziennie robię tak samo. Bo mi wygodniej, bo szybciej, bo wiem jak, bo jeszcze dziś zrobię tak – ale już jutro inaczej. I tak mijają tygodnie, miesiące. A ja wciąż chce wdrożyć zmiany.

Pierwsza zasada wprowadzania zmian brzmi – jedna zmiana na raz. I tu już mam od razu pod górę. Jak to jedna?? – przecież ja chce zmienić i to i to i to – to jak będę je wprowadzać pojedynczo – to przecież życia mi nie starczy. A ja chce jeszcze zdążyć po zmianie pożyć. I to dobrze – na dodatek. Dlatego od jutra – wracam na dietę, wstaje rano pobiegać, i pościelę lóżko (słyszałam, że ten rytuał ma ogromne właściwości pozytywnego wpływu na resztę dnia). Ale wracając do tego co od jutra to jeszcze przed wyjściem tak ogarnę mieszkanie by przyjemnie było wrócić, nie będę narzekać, uśmiechnę się codziennie do 5 osób bez powodu, będę ćwiczyć wieczorem i medytować 2 razy dziennie. Tak, to właśnie będę ogarniać – od jutra.

I z pełnym planem wstaję rano – i znowu w pospiechu muszę zrobić tyle ile zdążę i tyle ile jest musem koniecznym do wyjścia. Nie ma już mowy o przygotowaniu placków na dietę, nie ma czasu na bieganie – chyba, ze po domu z lekkim obłędem w oczach. Łózko poczeka na mnie do wieczora – przecież wracam późno – i jak już w nim wyląduję znowu mogę planować zmiany od jutra. Próbuję zredukować listę koniecznych zmian – ale przecież bez nich wszystkich na raz – to nie będzie lepszego jutra.

…. no… to może tym razem zacznę tylko od ścielenia lóżka. Najbliższy tydzień robię wyzwanie pt. ścielenie łóżka. Zobaczę jak mi pójdzie z założeniem wdrożenia tylko jednej zmiany. A Ty coś zmienisz?

zmiany zmiany zmiany zmiany