Jak osiągać cele - Katarzyna Sadowska

Jak osiągnąć wymarzone życie – bo myślę, że to cel każdego z nas. Zabieramy się już za konkrety. Ja już pomarzyłam i odniosłam to do miejsca w którym jestem. A Ty?  Jeżeli jeszcze jesteś przed tym krokiem to koniecznie zacznij tu albo jeszcze lepiej tu.

I co?

Można się przerazić? Jeżeli człowiek bierze sobie ambitne plany na kark to – może to przerażać. Wręcz paraliżować. Dlatego w dzisiejszym wpisie postaram się Wam podpowiedzieć jakie znam sposoby na rozłożenie tego słonia na mniejsze kawałki. Bo słonia na raz – to nie zje nikt. A i roztoczona wizja, że trzeba zjeść słonia to nawet takiego łakomczucha jak ja – potrafi przerazić.

 Od czego zacząć? Można wykorzystać metodę WOOP  – polecam bardzo albo jak już się domyślacie – trzeba temat rozłożyć na mniejsze kawałki. Proponuję nasz ambitny cel trochę zredefiniować. Tak by nas nie straszył. Tak by nas nie przerażał. Tak by pozwalał nam się zbliżać do siebie.

Otóż biorąc np. na warsztat mój cel:

Będę prowadzić warsztaty – co w „technologii” SMART wyglądałoby: (taki akademicki ten SMART, ma sens ale nie przepadam za nim – a Ty?)

  • S – czyli Sprecyzowany Prowadzę warsztaty
  • M – czyli Mierzalny w wymiarze 1 warsztat tygodniowo
  • A – czyli Atrakcyjny co stanowi moje źródło dochodu
  • R – czyli Realistyczny ( jest to wykonalne)
  • T – czyli Terminowy – od października 2019 roku

Jednak to nie zmniejsza mojego lęku. Dalej nie wiem od czego zacząć? I tu najlepiej rzucić się w zawsze działającą prokrastynację, rozproszenie na inne, niezbędne i nic nie wnoszące sprawy życia i śmierci. Dlatego proponuję:

  • inne nazwanie tego co chcemy osiągnąć. Napisać to w przystępny sposób. Tak by nie dopadła nas niemoc.

Otóż ja sobie mówię: od dziś codziennie uczę się, zdobywam wiedzę by wiedzieć jak prowadzić warsztaty w wymiarze 1 warsztatu tygodniowo by stanowiło to moje źródło dochodu od października.

Zatem wiem jaki mam pierwszy krok do wykonania. Nie zostaję sparaliżowana swoim własnym celem.  Warto sobie narzucić, że np. Przynajmniej raz w tygodniu spotkam się z kimś kto ma wiedzę w zakresie mojego celu. Nie wiem jak Was – ale mnie wyjście do ludzi od razu nakręca – więc mój cel zaczyna zyskiwać jeszcze bardziej na atrakcyjności. W zasadzie to już się cieszę na samą myśl. 

Niemniej jednak jak przebrnęliśmy przez pierwszy krok, a zatem już jesteśmy na drodze działań zmierzających do realizacji naszego celu – to czas na wyznaczenie kroków milowych. Trzech. Na ten moment TYLKO trzech. Co musi się zadziać byśmy ten swój cel osiągnęli.

W moim przypadku będzie to:

  • opracować plan szkolenia
  • znaleźć miejsce na szkolenia
  • znaleźć chętnych

Mój słoń ma tylko 3 punkty zwrotne. Daje mi to ukojenie. Teraz warto je ustawić w kolejności od najprostszego do najtrudniejszego.

W moim przypadku będzie to wyglądać dokładnie tak samo. Najtrudniejszym zadaniem będzie znalezienie chętnych. Dlatego jeżeli myślicie o warsztatach/ szkoleniach  z zarządzania stresem, bycia w relacji, odnajdowania talentów – i jednocześnie chcecie powiać wiatrem w moje żagle to dajcie mi proszę znać – co by Was interesowało, czy chcielibyście przyjść do mnie na szkolenie.

Ale wracamy: Teraz już będzie łatwiej – bo zabieramy się za pierwszy punkt z listy i znowu dzielimy go na 3 kroki milowe. Teraz to już właściwie kroczki. Już na tym poziomie powinno być całkiem łatwo by wiedzieć co trzeba zrobić. Sprowadziliśmy nasz cel najprawdopodniej na taki poziom, że już wymaga to od nas więcej działania niż zgłębiania wiedzy jak ten cel osiągnąć.

By wyrobić się w czasie – dobrze jest sobie zrobić progi czasowe na każdy punkt plus dołożyć zapasowe 20% czasu i środków. Tak jak to z kosztorysami bywa:)). Jeżeli w tym ma mi iść tak samo dobrze jak z kosztorysami to ja zakładam 50% :)) – bo wydatki mnie zawsze same doganiają.

Czy poczuliście rozluźnienie, że wszystko jest do ogarnięcia? Bo ja czuję, że w październiku wystartuję z tymi szkoleniami.

Żeby tak się stało – pamiętajmy, że codziennie, bez wyjątku, każdego dnia musimy przeznaczyć przynajmniej 15 minut na posunięcie się do przodu. Jaką moc ma 15 minut? 15 minut to marginalna część naszego życia – dlatego chcę Wam pokazać filmik, który bardzo podziałał na moją wyobraźnię. Tak jak filozofia Keizen jest mi znana od dawna tak to wystąpienie TED’ex zwizualizowało mi – jakie efekty daje systematyczność. Sama z siebie – powoduje, że rodzi się w nas motywacja i zaangażowanie i dajemy z siebie z czasem coraz więcej.

A to tylko 15 minut. Masz je? Chyba nie powiesz, że szkoda Ci tyle czasu z Twojego dnia by za jakiś określony przez Ciebie czas cieszyć się ze zrealizowanego celu.

How to Achieve Your Most Ambitious Goals | Stephen Duneier | TEDxTucson

Podziel się ze mną swoim celem. Jeżeli potrzebujesz wsparcia w jego realizacji napisz do mnie. Jeżeli znasz kogoś dla kogo ten artykuł może być przydatny – to będę wdzięczna za jego udostępnienie.

Jak osiągać cele - Katarzyna Sadowska Jak osiągać cele - Katarzyna SadowskaJak osiągać cele - Katarzyna Sadowska Jak osiągać cele - Katarzyna Sadowska Jak osiągać cele - Katarzyna SadowskaJak osiągać cele - Katarzyna Sadowska Jak osiągać cele - Katarzyna SadowskaJak osiągać cele - Katarzyna Sadowska

lessthanperfect.pl

Prowadzę te konta Z MYŚLĄ o nauce KOCHANIA nieperfekcyjnego ŻYCIA. Bo życie można przeżyć CIEKAWIE i z dobrą ENERGIĄ. Dlatego LESS THAN PERFECT to miejsce inspiracji dla osób chcących się rozwijać i dla tych co chcą uwierzyć w siebie. To miejsce nauki kochania życia od zaraz i tu zaczynamy od pokochania siebie. To miejsce gdzie zachęcam by zmieniać się wspólnie ze mną na lepszą wersję siebie.  To miejsce nauki odnajdowania szczęścia w codzienności. To miejsce gdzie uczymy się od siebie, szukamy wzajemnych inspiracji. Jeżeli też chcesz coś zmienić w swoim życiu - to zostań ze mną. 

Ostatnie video