jak zacząć dzień pozytywnie

Jak zadbać o siebie rano? Jak zacząć dzień pozytywnie?  Jak dać sobie energię i zaufanie na cały dzień?  Jak to zrobić?

No właśnie. Ranek jest najważniejszy i poranne rytuały mogą wiele zmienić w naszym życiu. Chociażby z tego powodu, że nastroją nas dobrze na cały dzień. Żeby ten poranek był esencjonalny – część rzeczy musi być zostać przygotowana wieczorem. Ale tak to jest, że nasze działania często konsekwencje mają w przyszłości – ale do wieczora też dojdziemy.

W tym wpisie zdradzę Wam moje sposoby na to jak zacząć dzień pozytywnie.

Zatem wstajemy!

Ja obecnie wstaję o 7-ej ale marzy mi się 5:30 a może nawet 5:00. Marzy mi się ta skoncentrowana i wydajna praca o świcie – o której tylko czytałam i której wyobrażenie mam w głowie. Rzeczywistość jest taka, że jestem nieprzytomna i przerzucam budzik na 7 – mą. Dźwięk drzemki w telefonie obija się o ściany sypialni do znudzenia – ale jak pokazuje praktyka – nie mojego.

 Więc co ma mi pomóc? Przedstawiam trochę nowości, które chcę wprowadzić a trochę zachowań, które mi się sprawdziły i które chcę kontynuować. 

***

Po pierwsze: małe kroki. Czyli do godziny 5 będę dochodzić stopniowo. Więc zaczynam od 6-ej i przez miesiąc będę wstawać o 6 –ej. Później co tydzień o 15 minut wcześniej więc wg. moich obliczeń za 2 miesiące będę wstawać o 5-ej. Jeżeli szukasz motywacji i wsparcia zapraszam Cię na mój instagram – tam tworzy się powoli coraz silniejsza tradycja mówienia sobie cześć o poranku a raz w tygodniu będą live’y o świcie )). Krótkie ale dające powera.

 Po drugie: Ustawienie budzika dokładnie na godzinę o której mam wstać. Koniec z listą na 3 długości ekranu co 5 minut ustawionego budzika. To moja asekuracja nakazywała mi zabezpieczyć się, że w końcu któryś budzik usłyszę. Nic bardziej mylnego. To tylko dawało mi furtkę to spania dalszego do następnego dzwonka – a, że sama nie wiedziałam ile ich jeszcze mam przed sobą, to jeszcze w myślach na pół śpiąco wykreślałam kolejne rzeczy, które miałam zrobić rano. I tak z planu dnia wypadało nie rzadko: śniadanie, mycie włosów, medytacja, ogarnięcie domu przed wyjściem itd.

 Po trzecie: Nie pytam się siebie rano czy chce mi się jeszcze spać? Albo czy chce mi się wstać? Tobie też radzę się o to nie pytać – przynajmniej w początkowej fazie zmian. Mam zamiar wstawać na NASA – 3,2,1 start – tu polecam Wam Kobietę, która pokazuje mechanizm odpowiedzialny za to, że rezygnujemy z tego co mamy zrobić na skutek – no właśnie – obejrzyj bo nie chcę Ci zabrać przyjemności z oglądania.

 Po czwarte: Ścielę łóżko. Tak – powrotu nie ma! Posłane.

 Po piąte: Nawadnianie. Woda, woda z cytryną, woda z cytryną i miodem, woda z cytryną i miodem i kurkumą – możliwości całe mnóstwo. Byleby przed kawą. A co do kawy – to na razie ją zostawiam. Ale widzę też tu miejsce na yerba mate, którą próbowałam w swoim wyzwaniu. Siemię lniane – też gdzieś dobrze jakby się tu zmieściło. Tak czy inaczej – wszelkie starania i wnioski mają spowodować, że to będzie przyjemność, czas dla siebie, poskładanie myśli, poskładanie dnia.

Po szóste: Śniadanie. Kiedyś było takie powiedzenie – jedz śniadanie królewskie a kolację żebraka. Ja jednak zostanę przy tym królestwie – a głównie chodzi mi o wytworność. I to nie tylko śniadań ale posiłków. Dużo się rozmawia o tym co jeść – i każdy ma rację i badania. Swoją drogą do dziś nie wiem jak to jest, że weganie mają swoje badania, że dieta roślinna najzdrowsza, Ci od Paleo mają też takie badania, Ci od zbilansowanej też mają badania, że trzeba jeść wszystko – komu wierzyć? Moja odpowiedź brzmi – SOBIE – ale dochodziłam do niej blisko 40 lat.

A ja stawiam na to jak jeść: Przede wszystkim chcę popracować nad wyglądem posiłków a raczej stołu. Wszyscy się spieszymy a już rano to zawsze. Posiłek to miejsce gdzie fajnie zebrać się razem. Niech to wygląda ładnie. Świąteczne śniadania są piękne. A co z codziennością? Przecież nasze życie to głównie codzienność. Nie zapominajmy o tym.

 I teraz obiecane na instagramie: mindful eating. Wielokrotnie nawiedzała mnie informacja by każdy kęs rzuć 40 razy – jednak na same wspomnienia się wzdryguję. Zostawiam to bez obrazowych opisów. Natomiast myślę, że będę żuć tyle ile uznam za stosowne i nie będę liczyć ruchów żuchwy a uwagę z liczenia przekieruję na uważność. Oczywiście – czas jedzenia się wydłuży. Ale jest to zupełnie inna jakość. Kosztować, delektować – podchodzić z ciekawością jak do czegoś czego nigdy wcześniej nie jedliśmy. Bo tego przecież wcześniej nie jedliśmy. Nic nie jest takie samo. Tutaj przywołam mniej czy bardziej wiernie opowiastkę, którą opowiadał Wojciech Eichelberger na coachowisku. Dwóch doświadczonych praktyków mindfulness: Stoją przy oknie. Jeden pyta drugiego.

Na co tak patrzysz?

Na deszcz.

Przecież leje już od kilku dni.

Tak, ale ten deszcz jeszcze nigdy wcześniej nie padał.

Zatem: wrzucam Wam link do świetnego materiału z TEDex’u. Szczególnie polecam go osobom wiecznie odchudzającym się – jak to ja zwykłam kiedyś. Z dużym naciskiem i odpowiedzialnością piszę „kiedyś”

 

A jeżeli ktoś w dalszym ciągu chce schudnąć – polecam Wam moje odkrycie:

Po siódme: Medytacja. Aplikacje do medytacji polecam tu: Szczególnie Headspace – dla początkujących. Ale każda forma pobycia ze sobą w ciszy i uważności i pooddychania – przyniesie same korzyści. Ja nawet mam to potwierdzone czarno na białym – o biofeedbacku pisałam tu:

 Po ósme: Mycie zębów na palcach. Albo na piętach. Czas mycia zębów to czas, który można wykorzystać też na gimnastykę. Może do maratonu nas to nie przygotuje – ale sami wiecie, że systematyka czyni cuda. Zatem to co ja robię w tym czasie to: wciągam brzuch – licząc, że kiedyś mi to wejdzie w nawyk i wciągnie się na stałe, staję na palcach, piętach – ćwicząc łydki.

 Po dziewiąte: Makijaż. Bez niego nie ruszam się – chciałabym powiedzieć z domu – ale bardziej prawdziwe będzie – nawet po domu. Dlaczego? Nie powiem.

 Po dziesiąte: Coś przyjemnego. Ładuję akumulatory rozmawiając z Wami i dalej już mam tylko udany dzień.

Czy skorzystacie z moich porad – Jak zacząć dzień pozytywnie? Jeżeli macie inne sprawdzone sposoby dawajcie mi znać. Ja swojej listy nie zamykam. Ale na początek chcę to utrzymać i zrobić z tego nawyk.

jak zacząć dzień pozytywnie jak zacząć dzień pozytywnie jak zacząć dzień pozytywnie jak zacząć dzień pozytywnie
lessthanperfect.pl

Prowadzę te konta Z MYŚLĄ o nauce KOCHANIA nieperfekcyjnego ŻYCIA. Bo życie można przeżyć CIEKAWIE i z dobrą ENERGIĄ. Dlatego LESS THAN PERFECT to miejsce inspiracji dla osób chcących się rozwijać i dla tych co chcą uwierzyć w siebie. To miejsce nauki kochania życia od zaraz i tu zaczynamy od pokochania siebie. To miejsce gdzie zachęcam by zmieniać się wspólnie ze mną na lepszą wersję siebie.  To miejsce nauki odnajdowania szczęścia w codzienności. To miejsce gdzie uczymy się od siebie, szukamy wzajemnych inspiracji. Jeżeli też chcesz coś zmienić w swoim życiu - to zostań ze mną. 

Ostatnie video